wtorek, 17 września 2013

Alternatywne zakończenie Naruto

  Naprawdę nie pamiętam, kiedy ostatni raz pisałem coś na tym blogu. Było to tak dawno temu, że zdążyłem zapomnieć, że miałem zamiar zostać jakimś tam blogerem. Mniejsza o to. Ostatnio czytając mangę Naruto, nie mogę się powstrzymać od stwierdzenia, że nie wiem czego się można spodziewać po fabule opowieści Kishimoto. Im dłużej zaczynam śledzić losy blondaska, tym coraz częściej zaczynam gubić się w tym świecie. Z jednej strony to dobrze, bo nie robi się nudno, jak na większości fillerów, ale patrząc na z drugiej strony, zbyt spektakularne sceny, niedorzeczne jutsu, bardzo silni i bardzo słabi shinobi, powodują, że Naruto traci swój pierwotny sens. Nagle widzimy, że mała garstka bohaterów, może stać się silnymi shinobi, natomiast reszta nigdy nie dostąpi tego zaszczytu. Po za tym zaczyna mnie już cholernie wkurwiać, że większość z shinobi to totalne głąby. Nie wiem jaki jest ich cel na tej wojnie, ale nie nadają się nawet na mięso armatnie, do którego jak mniemam zostali przydzieleni. Ponadto dobija fakt, że Naruto musi się dzielić chakrą, z tą bandą frajerów. Nagle okazuje się, że to mięso armatnie na coś jest potrzebne. Chyba tylko na płodzenie kolejnych słabych ninja. Jeżeli to jest ich jedyny cel, to zaczynam się zastanawiać, co za debil wysłał na śmierć przyszłych ojców i matki kultury shinobi... Póki co nie wiem czyj to był pomysł, ale kiedyś się może dowiem. 
     Dobra do rzeczy, miałem napisać o alternatywnym zakończeniu Naruto. Otóż analizując wszystkie ostatnie odcinki mangi, stwierdzam iż zakończenie będzie nietypowe. Słuchajcie.
Pod koniec sagi o dzielnym, walecznym i odważnym/głupim Naruto, nasz główny bohater umiera od ran ciętych/szarpanych/kuli śnieżnej/ ognia piekielnego/ dmuchanej lalki/ ołowianej kuli/ lub też od strzału w tył głowy. Zabija Go prawdopodobnie Obito. Sasuke płacze nad ciałem swojego wrogo-przyjaciela, a Sakura nie może się pogodzić ze śmiercią Naruto. Próbuje Go wskrzesić. Jednak jak zwykle w takich sytuacjach, brakuje jej chakry i Naruto odchodzi. Po wojnie wszystkie wioski się jednoczą i zakładają pierwsze miasto w tym świecie. Nazwa miejscowości to Naruto City i znajduje się na miejscu, gdzie zginął Naruto. 
Na sam koniec okazuje się, że cała historia była tylko snem, a Naruto budzi się zlany potem, w małej celi 
 w chińskim zakładzie psychiatrycznym.