W końcu po kilku latach doczekaliśmy się powrotu odcinków na podstawie mangi(może to nie trwało tak długo, ale sam to tak odczułem). Odcinek 243 pokazuje nam jak Naruto w końcu trafia na wyspę, która jednak okazuje się nie być rajską wyspą. Wyspa wygląda jakby na morzu ostatnio rozbił się tankowiec, a z niego wyciekło mega dużo ropy naftowej, która pozabijała okoliczne delfiny. W sumie tam, gdzie ropa jest raj, ale w tym przypadku było zupełnie na odwrót.
Przejdźmy dalej. Naruto był bardzo rozczarowany, zrobił nawet te swoje wkurwiające skośne oczka, ale cóż począć musiał to przeboleć. W końcu przypomniał sobie o przepowiedni tej dużej żaby co siedzi na tronie w Myōbokuzan. Przepowiednia mówiła o tym, że ośmiorcina będzie friendem Naruto i mu pomoże. Nagle pojawia się kałamarnica - 10 macek, gdy ośmiornica ma... zgadnijcie ile macek. Przy okazji pojawia się jakiś gościu z wioski Błyskawicy, który mówi, że zwierzęta na wyspie są lajtowe, za wyjątkiem tej kałamarnicy. No i zaczyna się walka. Statek już ma zatonąć, ukazuje nam się wzruszająca scena, niczym z Piratów z Karaibów, gdzie Kraken połyka w całości statek... Niestety tak się nie stało :) Żartuje xD Płakałbym, gdyby nasz blondasek zginął przed zdobyciem 3 bazy u Sakury. Blondaska ratuje ośmiornica. Przepowiednia się sprawdziła. Ośmiornica to Killer Bee, ośmioogoniasty jinchuuriki. Po uratowaniu i pokonaniu kałamarnicy, załoga i Killer Bee udają się na wyspę. Następnie Naruto prosi kałamarnice... pfu... ośmiornice, żeby go uczył. Ten przybija z nim żółwia, trochę sobie przy tym rapują, potem przez przypadek Naruto jedzie z dissem na Killera Bee i traci szanse na kontrakt w wielkiej wytwórni płytowej w rodzinie Raikage w wiosce Błyskawicy. Odcinek kończy się tym, że Naruto zaczyna medytować nad wodospadem, gdzie w swojej podświadomości spotyka swoje ciemne Ego. Toczy ze sobą walkę, która kończy się remisem. Kto czyta mangę, będzie wiedział co się wydarzy w następnym odcinku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz